Kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich największy szczyt popularności mają już dawno za sobą. Jeszcze 4 lata temu ponad 70 procent wszystkich kredytów mieszkaniowych było udzielanych właśnie w tej walucie. I trudno się dziwić, bowiem stopy procentowe w przypadku szwajcarskiej waluty były wyjątkowo niskie a i marże w tamtym okresie najeżały do bardzo atrakcyjnych.
W chwili obecnej oferta kredytów hipotecznych w CHF jest na naszym rynku kredytowym delikatnie mówiąc bardzo uboga. W ciągu minionych wakacji banki oferujące kredyty w CHF raz po raz decydowały o wycofaniu z oferty produktów denominowanych w tej walucie.
Czy w wyniku tegorocznych zawirowań na rynku walutowym frank szwajcarski jest jeszcze atrakcyjnym rozwiązaniem dla kupujących mieszkanie na kredyt? Gdzie jeszcze możemy uzyskać kredyt we frankach? Prześledźmy zatem ostatnie zmiany na rynku produktów hipotecznych udzielanych w szwajcarskiej walucie i sprawdźmy gdzie jeszcze są one dostępne.
W połowie września bieżącego roku z udzielania kredytów hipotecznych we franku wycofał się Bank BPH. Nawiasem mówiąc zrezygnował on z udzielania kredytów w jakiejkolwiek walucie obcej, czego efektem jest pozostawienie w bieżącej ofercie jedynie kredytów hipotecznych w złotych.
Z końcem października bieżącego roku z oferowania kredytów hipotecznych zrezygnował także Deutsche Bank PBC. Trzeba jednak zaznaczyć, że oferta kredytów we frankach w tym banku była raczej chwytem marketingowym aniżeli realnym wyborem dla zwykłego szarego kredytobiorcy. Dlaczego? Ponieważ, aby uzyskać kredyt hipoteczny we frankach należało wykazać się miesięcznymi dochodami netto w kwocie, bagatela, 50 000 PLN.
Kto aktualnie oferuje kredyty hipoteczne w CHF?
Niestety wybór jest niewielki, bo na rynku pozostały tylko dwa banki posiadające takie produkty w swojej ofercie: PBK BP oraz Nordea. W dodatku spory jest także rozrzut warunków na jakich są one udzielana.
Kredyt we frankach oferowany przez PKO BP charakteryzuje się mocno wyśrubowaną marżą – w przypadku kredytu na 300 tysięcy złotych przy całkowitej wartości nieruchomości równej 400 tysięcy PLN (wkład własny = 25%) marża kredytu wyniesie 7,12 %. W rezultacie nawet pomimo wyjątkowo niskich stawek LIBOR dla franka szwajcarskiego (LIBOR 3M wynosi teraz 0,04%) oprocentowanie nominalne takiego kredytu wyniesie 7,16 % . Jest to więc rozwiązanie znacznie droższe niż kredyt hipoteczny w euro a nawet niż kredyt złotówkowy.
Drugi z banków oferujących takie kredyty – Nordea – ma znacznie niższa marże w przypadku kredytów we frankach. Minimalna marża kredytu mieszkaniowego we frankach szwajcarskich wynosi tutaj 3,05%. Biorąc kredyt na 300 tysięcy złotych (przy wkładzie własnym równym 25%) marża wyniesie 3,25 %, oprocentowanie nominalne zaś 3,29 % (w banku stosowana jest stawka LIBOR 3M) . Niestety, w zamian za znacznie atrakcyjniejsze niż w PKO BP warunki kredytowania, kredytobiorca musi wykazać się o wiele wyższymi dochodami – musi on bowiem zarabiać przynajmniej 15 000 PLN netto w skali miesiąca.
Jak widać kredyty hipoteczne w CHF nie są raczej aktualnie produktami godnymi rozpatrywania. No chyba, że dysponujemy dochodami rzędu 15 tysięcy miesięcznie, ale czy w takim wypadku chcielibyśmy zaprzątać sobie głowę wahaniami kursów walut i spreadami walutowymi?
