Nikt nie lubi gromadzenia i dostarczania dokumentów, wypełniania wniosków i obowiązkowych załączników, wizyt w bankowym oddziale i generalnie wszystkiego, co wiąże się z obcowaniem z bankiem. Lenistwo należy do podstawowych grzechów klientów polskiej bankowości. Bankowcy mają tę wiedzę i nie omieszkają na niej zarabiać.
Doradca finansowy poleci klientowi złożenie wniosków o kredyt hipoteczny w kilku bankach. Słusznie. Ale czy ostatecznie zwycięży najtańsza oferta? Niekoniecznie. Często wygrywa ta, która wiąże się z mniejszą ilością formalności, tym samym szybsza, wygodniejsza, no i droższa.
Gotówki, chwilówki
Klienci nie szukają wcale najtańszych ofert. Zależy im na tym, by były łatwe w uzyskaniu i nie przesadnie drogie. Dlatego banki reklamują swoje produkty jako dostępne przy minimum formalności, po jednej wizycie w oddziale, czasami zaledwie po okazaniu dowodu osobistego. Skuszony łatwością Najlepszy kredyt gotówkowy? Sprawdź w naszej porównywarce! uzyskania pożyczki klient będzie w stanie więcej za nią zapłacić. Tym bardziej, że na dzień dobry nie musi wyłożyć grosza z portfela. Koszty są doliczane do zadłużenia, uwzględnione w comiesięcznych ratach. Pierwsza dopiero za trzydzieści dni…
Wcale nie tanie hipoteki
Podobnie rzecz się ma z kredytami hipotecznymi. Jeżeli dany kredytodawca prosi klienta o dostarczenie zbyt wielu dokumentów, niestety musi się liczyć z jego utratą. Na rynku jest konkurencja, a wśród hipotecznych graczy znajdą się Ci, którzy udzielą pożyczki przy mniejszej liczbie formalności. Zmęczony całą sprawą klient chce mieć ją jak najszybciej z głowy, przestaje patrzeć na cenę i wybiera drogi bank. Dlatego ostatnie w rankingach porównywarek finansowych instytucje nie narzekają na brak pracy.
Więcej na ten temat na stronach Comperia.pl
